jadę sobie wczoraj z kumplem z górki i nagle zabrakło nam paliwa i gilera zgasła...
duża górka to z 1.5km dolecieliśmy we dwóch do moejgo domu
i teraz gilera nie chce zapalić ;/
wyczyściłem filtr powietrza, gaźnik, wymieniłem świecę i dalej nic ;/
wystraszyłem się i nawet sprawdziłem czy z wałem wszystko ok, ale na szczęście korbowód łanie wypycha tłok, a łożyska nie mają luzów.
kompresja jest.
Co z tym fantem ? ;/

Pomoc


Cytuj
